Dostępny jest 2. nr magazynu żydowskiego „Chidusz”

 

W magazynie m.in.:

Czy mury runą?

Reportaż o ratowaniu żydowskich zabytków w Krzepicach na Śląsku

„Dyskusja o tym, że trzeba zadbać o cmentarz i grożące zawaleniem ruiny synagogi, z marnym skutkiem toczy się w Krzepicach od początku lat dziewięćdziesiątych. Przed wojną ponad czterdzieści procent mieszkańców miasteczka stanowili Żydzi. W 1942 roku blisko dwutysięczna społeczność pozostawiła tam domy, zakłady pracy, sklepy i wszystko to, czego nie zabrała ze sobą na śmierć.

Dziś, tak jak trzydzieści lat temu, nie wiadomo, czy jutro nie runą mury synagogi, choć miasto przejęło ją w 2016 roku. Niewiele zmieniła się też sytuacja na cmentarzu. Nadal nie ma on oficjalnego właściciela i nie jest ogrodzony, ale przynajmniej nikt już (chyba) nie kradnie z niego unikatowych, żeliwnych macew. Amerykańska fundacja Matzevah od kilku lat porządkuje go wraz z uczniami krzepickiego liceum. Gdyby nie oni, tę wyjątkową nekropolię pochłonęłaby przyroda”.

 

Żydzi (niekoniecznie) na Madagaskar

Rozmowa z Zofią Trębacz o polskich planach emigracyjnych wobec Żydów

Jak zaawansowane były polskie plany emigracyjne wobec Żydów w II Rzeczypospolitej? Czy rząd brał pod uwagę tylko Madagaskar? I co to miało wspólnego z kolonializmem? O tym, dokąd chciano wysłać Żydów z Polski, opowiada dr Zofia Trębacz, autorka wydanej niedawno książki Nie tylko Palestyna. Polskie plany emigracyjne wobec Żydów 1935-1939.

 

W Edenii, mieście przyszłości

W dziewięciu kolejnych numerach „Chiduszu” zaprezentujemy pierwsze tłumaczenie na język polski jidyszowej powieści Kalmena Zingmana In der cukunft-sztot Edenia. Tytułowa Edenia, którą przedstawiliśmy na okładce tego numeru, to utopijne miasto przyszłości, gdzie Gogola zastąpił Szolem Alejchem, w laboratoriach przeprowadza się eksperymenty mające doprowadzić do wskrzeszania zmarłych, a służącymi stały się maszyny.

 

Z pustego nikt nie naleje

Rozmowa z prof. Itayem Fishhendlerem o roli wody w konflikcie bliskowschodnim

O Strefie Gazy, bardziej „zielonej” niż niejedno rozwinięte państwo, o tym, dlaczego Izraelczycy nie zgadzają się na budowę nowej wodnej infrastruktury na terenie Zachodniego Brzegu, o odsalarniach, które gwarantują bezpieczeństwo nawet w czasie największych susz i o tym, czemu woda, która póki co jest kością niezgody pomiędzy Palestyńczykami a Izraelczykami, mogłaby stać się początkiem procesu pokojowego.

 

Izrael-Palestyna. Językowa ściana

Rozmowa z Noemi Nur, izraelską aktywistką, która wierzy, że znajomość języka sąsiadów jest istotnym narzędziem społecznej zmiany.

„Wolałabym, żeby nikt nie musiał uczyć się arabskiego tak, jak ja to robiłam. Nie uczono nas, jak rozmawiać z Palestyńczykami, jak poznawać ludzi – raczej żeby rozumieć, o czym mówią. Trochę tak, jakbyśmy mieli być wystarczająco «jak Arabowie», żeby móc ich oszukać” – mówi Noemi Nur, młoda aktywistka, która chciałaby skutecznie uczyć arabskiego izraelskich Żydów.

 

Ameryka po Pittsburghu

Rozmowa z Evanem Bernsteinem o walce z ekstremizmem prowadzonej w internecie przez Amerykańską Ligę przeciw Zniesławieniom.

„Osoba, która groziła, że mnie zabije, kupiła nawet broń – całe szczęście od agenta FBI, który podszywał się pod handlarza. Ten mężczyzna siedzi teraz w więzieniu. (…) To był tak zwany «samotny wilk». Nie był członkiem żadnej organizacji rasistowskiej, miał jedynie luźny kontakt z grupami działającymi w Pittsburghu. Zradykalizował się w internecie, rozmawiał z podobnymi ludźmi z całych Stanów. To pokazuje, dlaczego przeciwdziałanie mowie nienawiści w sieci jest tak ważne”, opowiada Evan R. Bernstein, dyrektor regionalny Amerykańskiej Ligi przeciw Zniesławieniom (ADL). Organizacja coraz więcej swoich wysiłków skupia na walce z propagowaniem ekstremizmu w internecie.

 

Ad lo jada. Aż nie będziemy w stanie odróżnić…

Queerowy komentarz na Purim

Rambam napisał w Miszne Tora: „Gdy nastąpi epoka mesjańska, zaprzestaniemy publicznego czytania wszystkich ksiąg prorockich i świętych tekstów, z wyjątkiem Księgi Estery. Będzie ona nadal istnieć tak jak pięć ksiąg Tory (…), nigdy nie ustanie”.

Dlaczego Księdze Estery – źródłu purimowej historii, czytanej w to święto na głos – nadaje się status szczególny do tego stopnia, że stanowi ona element rabinicznego wyobrażenia o idealnej mesjańskiej przyszłości? Księga ta jest przecież najbardziej świecką spośród wszystkich biblijnych ksiąg – nie ma w niej mowy ani o modlitwie, ani o żydowskich rytuałach, ani o Świątyni. Nie wymienia się w niej nawet imienia Boga. Dlaczego postać aroganckiej Żydówki, poślubionej nie-Żydowi, miałaby mieć znaczenie w czasie, kiedy przestaną już być istotne pisma wielkich proroków – Izajasza, Ezechiela i Jeremiasza? Na te pytania odpowiadają Gregg Drinkwater i Elliot Kukla, snując queerową wizję żydowskiego karnawału – „spójrzmy ponad granice, świętujmy to, co ukryte, i niech spadnie na nas błogosławieństwo nieskończonej różnorodności naszego świata”.

 

Nadab, Abihu i koszerność

Queerowy komentarz do parszy Szemini

Drugi numer „Chiduszu” zamykają rozważania Tamar Kamionkowski o historii biblijnego Nadaba i Abihu. „W parszy Szemini impuls, który prowadzić ma do uznania homoerotycznej namiętności za święty akt, początkowo zostaje przyjęty, następnie jednak odrzucony. W historii Nadaba i Abihu przyglądamy się instynktowi przełamywania szeregu narzuconych przez społeczeństwo ograniczeń dotyczących emocji i zachowań przypisanych płci. W drugiej części parszy opisane są natomiast zasady dotyczące koszerności spożywanych pokarmów. (…) Tym samym, mimo że na pierwszy rzut oka te dwie części parszy wydają się całkowicie niezależne, w queerowym odczytaniu podkreśla się element łączący historię Nadaba i Abihu z następującą po niej serią obostrzeń dotyczących pożywienia”. Kamionkowski podkreśla ważny – zazwyczaj pomijany – homoerotyczny wątek wpleciony w historię Nadaba i Abihu. To opowieść o naturalnym instynkcie przekraczania ustalonych granic i wyłamywania się z przypisanych społecznie ról, ale też o jego konsekwencjach – ceną za namiętność jest śmierć. „Być może mędrcy i średniowieczni komentatorzy musieli dokonać wyboru takiej interpretacji, która podkreślałaby negatywny wymiar historii Nadaba i Abihu po to, aby nie nadawać szczególnej wartości jej entuzjastycznym, ale potencjalnie niszczycielskim dla judaizmu elementom. Zachowanie granic i społecznego porządku, które mają zapobiegać ekstatycznej więzi z Bogiem, prowadzącej do rozpadu społeczności, jest niewątpliwie istotne. Wynikiem tego ograniczenia jest jednak również utrata namiętności. Jest to cena, którą komentatorzy postanowili zapłacić, aby wyznawców judaizmu nie ogarnęła obsesja śmierci”.

 

Ernestyna Potowska-Rose, emancypantka i wolnomyślicielka  

Historia wyjątkowej polskiej Żydówki

Jeden z jej przyjaciół, George Holyoke, scharakteryzował Ernestynę Potowską jako „Polkę poprzez miejsce urodzenia, Żydówkę z pochodzenia, Niemkę poprzez wykształcenie, Amerykankę z wyboru i Angielkę poprzez uczucia”. Nawiązując do pochodzenia, porównał ją do biblijnej Judyty, niezłomnej i bezprzykładnie odważnej”. Jeszcze przed śmiercią zastrzegła, by jej pogrzeb miał całkowicie świecki charakter. „Im większa ignorancja człowieka, tym bardziej jest on zabobonny, tym bardziej wierzy w nieodgadnione” – twierdziła. Córka rabina do religii miała stosunek dosyć jednoznaczny – zdumiewała ją niesprawiedliwość prezentowana  w księgach jako boski porządek świata. 

 

Zapraszamy do lektury

„Chidusz” dostępny jest w radłowskiej bibliotece 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

For security, use of Google's reCAPTCHA service is required which is subject to the Google Privacy Policy and Terms of Use.

I agree to these terms.